W ciągu ostatnich kilku dekad nasz kraj był świadkiem bezprecedensowego wzrostu liczby dzieci i młodzieży, u których zdiagnozowano zespół deficytu uwagi/nadpobudliwości psychoruchowej (ADD/ADHD) i depresję. Co stoi za tym gwałtownym wzrostem postrzeganych problemów psychicznych i behawioralnych?

Rzucanie adderall jest bardzo trudnym zadaniem i powinniśmy uświadomić ludzi, zanim zdecydują się żyć z efektami tych leków.

Kryteria diagnostyczne ADD/ADHD i depresji

Interesujące jest to, że nie ma jednego objawu, który definiuje ADD/ADHD. W rzeczywistości, zachowania, które są związane z diagnozą nie są uważane za nienormalne same w sobie. Podstawowe objawy ADD/ADHD według Diagnostic and Statistical of Mental Disorders - 4th edition (DSM-IV) to:

  • Nie przywiązywanie dużej wagi do szczegółów lub popełnianie niedbałych błędów.
  • Trudności z utrzymaniem uwagi.
  • Nie wydaje się, że słucha.
  • Trudności w wykonywaniu poleceń.
  • Trudności z organizacją.
  • Unikanie zadań wymagających długotrwałego wysiłku umysłowego.
  • Gubienie rzeczy.
  • Łatwe rozpraszanie się.
  • Zapominanie w codziennych czynnościach.
  • Wiercenie się lub kręcenie na krześle.
  • Trudności z utrzymaniem pozycji siedzącej.
  • Nadmierne mówienie.
  • Wymazywanie odpowiedzi przed zakończeniem pytania.
  • Trudności z czekaniem lub zmianą tematu.
  • Przerywanie lub przeszkadzanie innym.

Analizując tę listę kryteriów diagnostycznych, staje się jasne, że nie są to w rzeczywistości zachowania zaburzone. Zachowania te występują u wszystkich zdrowych dzieci i w rzeczywistości mogą być interpretowane jako oznaki przedwczesności lub zdolności uczenia się. Jednak wiele dzieci, u których zdiagnozowano ADD/ADHD, wykazuje również wysoki wskaźnik współwystępowania tego zaburzenia i depresji. Dziecięce, młodzieżowe i dorosłe standardy diagnostyczne są takie same dla określenia istnienia dużego zaburzenia depresyjnego. Kryteria te, określone przez DSM-IV to:

  • Przygnębiony nastrój przez większość dnia.
  • Zmniejszone zainteresowanie lub przyjemność we wszystkich lub większości czynności.
  • Znacząca niezamierzona utrata lub przyrost wagi.
  • Bezsenność lub nadmierne spanie.
  • Agitacja lub opóźnienie psychomotoryczne zauważone przez innych.
  • Zmęczenie lub utrata energii.
  • Poczucie bezwartościowości lub nadmierne poczucie winy.
  • Zmniejszona zdolność myślenia lub koncentracji, lub niezdecydowanie.
  • Powracające myśli o śmierci.

Zachowania i uczucia, które może przejawiać dziecko z depresją nie są uważane za normalne i zdrowe, ale czy mogą one wynikać z traktowania normalnych dziecięcych zachowań jako zaburzonych? Patologizując normalne zachowania dzieci, być może zadajemy im ból egzystencjalny, nalegając, by zaprzeczyły swoim naturalnym impulsom.

1 na 10 dzieci uważa się za zaburzone

Według Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) u około 11 procent dzieci w wieku szkolnym zdiagnozowano ADD/ADHD. Oznacza to, że 1 na 10 dzieci nosi diagnozę zdrowia behawioralnego w dzisiejszym nowoczesnym świecie. W tym samym raporcie stwierdzono, że prawie 6,5 miliona dzieci w wieku od 4 do 17 lat, zostały zdiagnozowane z ADD/ADHD w pewnym momencie w ich życiu. Liczby te stanowią 53 procentowy wzrost diagnoz w ciągu ostatniej dekady.

Nie dziwi więc fakt, że ze względu na współzachorowalność tych zaburzeń, prawie 11% młodzieży ma zdiagnozowane zaburzenia depresyjne do czasu osiągnięcia 18 roku życia, według Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego (NIMH). W dekadach pomiędzy 1987-2007, dzieci doświadczyły 35-krotnego wzrostu zdiagnozowanych problemów zdrowia psychicznego.

Dlaczego nasze dzieci nagle stały się chore psychicznie?

Statystyki dotyczące wzrostu diagnoz ADD/ADHD i depresji u dzieci są szokujące. Czy nasze dzieci nagle padły ofiarą epidemii problemów ze zdrowiem psychicznym, czy nasz system medyczny jest zbyt chętny do diagnozowania dzieci z chorobami psychicznymi, czy też firmy farmaceutyczne mają zbyt duży wpływ na możliwości leczenia tych zaburzeń?

  • Społecznie skonstruowane impulsy dzieciństwa choroby psychicznej - Nasz świat zmienił się drastycznie w ciągu ostatnich kilku dekad. Technologia zajęła główną pozycję w naszym życiu, a to samo dotyczy dzieci. Dzieci spędzają teraz 2-6 godzin dziennie przed telewizorem lub ekranem komputera, poza szkołą. Ten poziom braku aktywności, wraz z ekspozycją na mniej niż bogate środki masowego przekazu, może mieć negatywny wpływ na nastrój, zachowanie i uwagę dzieci. Im więcej czasu dzieci spędzają przed ekranem, tym mniej czasu poświęcają na nieuporządkowaną zabawę i myślenie. Czy ta obsesja na punkcie technologii sprawia, że dzieciom wyraźnie brakuje czasu na rozwój osobisty?
  • Zmiany wartości edukacyjnych - Dzieci spędzają we współczesnej klasie więcej czasu niż kiedykolwiek wcześniej. Szkoły zawęziły swój pogląd na edukację, ukierunkowując czas zajęć na zapamiętywanie materiału do standardowych testów. Zamiast zachęcać do kreatywności i krytycznego myślenia, dzieci są oceniane na podstawie ocen i wyników testów. Nasz system edukacyjny lekceważy kompetencje, a zamiast tego skupia się na recytacji materiału z testów. Najwyraźniej jest to system, który znudzi każde bystre dziecko i przyczyni się do uczucia niepokoju i depresji.
  • Nowoczesna medycyna i diagnozy dziecięce - Pediatrzy wydają rekordową liczbę diagnoz ADD/ADHD i depresji. Kryteria DSM do diagnozowania ADD/ADHD są bardzo szerokie i otwarte na interpretację. Czy lekarze są naciskani, aby diagnozować dzieci, które są uważane za zbyt przedwcześnie rozwinięte, w celu podania leków i poskromienia ich kłopotliwego zachowania?
  • Wielkie firmy farmaceutyczne składają wielkie obietnice - Firmy farmaceutyczne spotkały się z rosnącą falą zaburzonych dzieci z jeszcze większą falą leków obiecujących zmienić problematyczne zachowanie. Szeroko rozpowszechnione kampanie reklamowe wysuwają roszczenia co do tego, jak leki mogą poprawić życie strapionych dzieci. Rodzice mogą naciskać i naciskać pediatrów, aby przepisywali te leki w nadziei na poprawę ocen ich dzieci i wyników społecznych. Jednak bez ostatecznego testu, który udowodni istnienie ADD/ADHD lub depresji, nieopisane miliony dzieci są niepotrzebnie leczone.

Pigułka na każdą chorobę

Jest oczywiste, że obywatele USA nie radzą sobie dobrze z dyskomfortem. CDC podaje, że 48,5 procent ludzi używało przynajmniej jednego leku na receptę w ciągu ostatnich 30 dni. Z tej liczby 1 na 5 osób przyjmuje leki z powodów psychiatrycznych lub behawioralnych.

Trzeba przyznać, że dziedzina zdrowia psychicznego jest zaledwie niemowlęciem pod względem długowieczności w dziedzinie medycyny. Pierwszy DSM został opublikowany w 1952 roku, więc nie jest zaskoczeniem, że diagnozy oparte na tym tomie wzrosły od czasu jego przyjęcia. Jednakże, skoro tak wiele zaburzeń zawartych w tym dokumencie jest subiektywnych i nie wymaga empirycznego dowodu, czy bezpiecznie jest leczyć masy na słabo poznane zaburzenia? Jako społeczeństwo, wydaje się, że odchodzimy od terapii i doradztwa dla tych, którzy doświadczają dysfunkcji psychicznych i emocjonalnych, zamiast tego wybierając leki na każdy nasz dyskomfort. Z każdym lekiem przychodzi cały szereg skutków ubocznych, czasami pozostawiając ludzi bardziej chorych niż byli przed dawkowaniem.

Nasze dzieci, nasza przyszłość, są odurzane narkotykami z niewielką troską o długoterminowe skutki uboczne zażywania leków psychiatrycznych. Jeśli nadal będziemy podążać tą drogą nadmiernej diagnozy i kolejnych leków, możemy wyrządzić nieodwracalne szkody naszemu najmłodszemu pokoleniu, jak również tym, które dopiero nadejdą.